Jakich lekcji uczy Cię życie? O sprawczości, wyborach i mocy w kryzysie

Życie uczy nas nieustannie. Czasem szeptem, czasem krzykiem, a czasem milczeniem, które boli najbardziej. Ale nawet w trudnych momentach – a może właśnie wtedy – uczy najwięcej. I choć nie mamy wpływu na wszystko, co się wydarza, mamy wpływ na to, jaką historię z tego zbudujemy.

Masz wpływ – sprawczość jako fundament zdrowia psychicznego

Nie wybieramy, w jakiej rodzinie się rodzimy, nie decydujemy o traumach z dzieciństwa, ani o tym, kto nas zranił. Ale mamy wpływ na to, co z tym zrobimy. Możesz wybrać, czy zatrzymasz się na opowieści o cierpieniu, czy opowiesz siebie na nowo – jako kogoś, kto przetrwał, zrozumiał i zbudował życie od nowa

Psycholog Albert Bandura (1997) opisuje w książce Self-Efficacy: The Exercise of Control, że to, co myślimy o sobie, ma realny wpływ na nasze działanie. Wprowadził pojęcie self-efficacy, czyli wiary w to, że jesteśmy w stanie poradzić sobie w trudnej sytuacji. Osoby z wysokim poczuciem sprawczości:

  • podejmują działania mimo lęku,
  • stawiają sobie cele i do nich dążą,
  • częściej odnoszą sukces i odczuwają satysfakcję.

Sprawczość nie zawsze musi być spektakularna. Czasem to po prostu decyzja, że wstajesz z łóżka mimo przytłoczenia. Albo że po raz pierwszy mówisz: „nie”. Ale nie zawsze wystarczy zmienić własną reakcję – czasem trzeba zmienić całe środowisko. Bo jeśli tkwisz w miejscu, które cię niszczy, żadna siła woli tego nie naprawi. Sprawczość to także odwaga, by powiedzieć: „mam dość” – i wybrać siebie.

Wybory w kryzysie – czyli jak z bólu rodzi się wzrost

Richard Tedeschi i Lawrence Calhoun (1996) opisali zjawisko wzrostu potraumatycznego (post-traumatic growth – PTG), które pokazuje, że z kryzysów i traum mogą zrodzić się nie tylko rany, ale także siła i nowa jakość życia. Na podstawie badań przeprowadzonych z osobami, które przeszły przez poważne życiowe trudności – takie jak śmierć bliskiej osoby, ciężka choroba, wypadki czy inne przełomowe wydarzenia – odkryli, że wielu z nich mówiło o głębokich, pozytywnych zmianach, jakie zaszły w ich życiu.

Wśród najczęściej pojawiających się efektów wzrostu potraumatycznego wymieniano:

  • pogłębione poczucie sensu życia – osoby zaczynały inaczej postrzegać to, co naprawdę ważne; często mówili, że potrafią bardziej docenić codzienność i relacje z innymi,
  • większe zaufanie do siebie – wzrosła ich wiara we własne możliwości, odporność i zdolność radzenia sobie z trudnościami,
  • nowa perspektywa na świat i innych ludzi – częściej pojawiała się empatia, otwartość, a także potrzeba niesienia pomocy innym.

Co istotne, to nie samo traumatyczne wydarzenie prowadzi do rozwoju. Kluczowe są interpretacja doświadczenia, emocjonalna obróbka tego, co się wydarzyło, oraz świadome decyzje podejmowane po kryzysie. To właśnie sposób, w jaki mierzymy się z bólem – a nie sam ból – decyduje, czy coś w nas pęknie, czy coś się zbuduje.

Kryzys może być punktem końca… albo punktem zwrotnym. Wzrost potraumatyczny nie jest zaprzeczeniem cierpienia – ale dowodem na to, że z tego cierpienia może też wyłonić się coś nowego. Jeśli pozwolimy sobie przeżyć trudne emocje, zrozumieć je i wyciągnąć wnioski, trauma może stać się początkiem głębokiej wewnętrznej przemiany.

Skupisz się na stracie czy na tym, co jeszcze w Tobie żyje? Na lęku czy na pragnieniu wolności? Na historii, którą Ci wmówiono, czy na tej, którą możesz napisać?

To jest wybór. Twój.

Twoja narracja kształtuje Ciebie

Dan P. McAdams (2001), znany badacz tożsamości i twórca podejścia narracyjnego w psychologii, odkrył, że sposób, w jaki opowiadamy swoją własną historię, ma ogromne znaczenie dla naszego dobrostanu psychicznego. To nie tylko wspomnienia tworzą nasze „ja”, ale to, jak je interpretujemy i jak układamy z nich narrację o sobie.

Szczególnie korzystne okazało się budowanie tzw. narracji redempcyjnej – czyli historii, w której cierpienie, porażki czy trudne doświadczenia prowadzą do czegoś dobrego: do wzrostu, większej samoświadomości, mądrości lub działania na rzecz innych.

Osoby, które konstruują swoje życie w ten sposób, często mają:

  • większe poczucie sensu – potrafią dostrzec głębszą wartość nawet w trudnych momentach,
  • stabilniejszą tożsamość – czują, że ich życie ma spójność i kierunek,
  • wyższą odporność psychiczną – łatwiej radzą sobie z kolejnymi kryzysami i przeciwnościami.

Innymi słowy: to, jak opowiadasz swoją historię, może stać się źródłem siły albo ciężarem. Jeśli potrafisz nadać swojemu doświadczeniu sens i dostrzec w nim element przemiany, tworzysz wewnętrzną narrację, która Cię wzmacnia.

Nie chodzi o wypieranie bólu czy udawanie, że wszystko dzieje się „po coś”. Chodzi o to, by świadomie wybrać sposób, w jaki nadajesz znaczenie temu, co Cię spotkało. Bo choć nie zawsze mamy wpływ na to, co się wydarzyło – mamy wpływ na to, jaką historię o tym opowiemy.

Nie daj sobie wmówić, że nie możesz

Emma Werner (1989) przez ponad 40 lata prowadziła unikalne badania nad rozwojem dzieci wychowywanych w trudnych, często dysfunkcyjnych warunkach na jednej z hawajskich wysp. Jej badania objęły 698 dzieci i miały na celu zrozumienie, co sprawia, że niektóre osoby mimo niesprzyjającego startu w życiu potrafią zbudować zdrową, stabilną dorosłość.

Ku zaskoczeniu wielu badaczy, aż jedna trzecia tych dzieci wyrosła na dobrze funkcjonujących dorosłych – z pozytywnym obrazem siebie, zdrowymi relacjami i poczuciem sensu życia. Co ich wyróżniało?

Werner zidentyfikowała trzy kluczowe czynniki ochronne, które miały decydujące znaczenie:

  1. Obecność przynajmniej jednej wspierającej osoby – nie musiała to być rodzina. Czasem był to nauczyciel, sąsiad, dziadek czy opiekun, który uwierzył w dziecko i dał mu poczucie bycia ważnym.
  2. Poczucie sensu i kierunku – dzieci te rozwijały wewnętrzne przekonanie, że życie ma wartość, że mają powód, by się starać, marzyć, dążyć do czegoś więcej.
  3. Wiara we własny wpływ na życie – mimo chaosu i braku kontroli w otoczeniu, uczyły się, że nie są tylko ofiarami losu. Wierzyły, że mogą dokonywać wyborów i kształtować swoją przyszłość.

To pokazuje, że nawet jeśli świat przynosi ból, zaniedbanie czy niesprawiedliwość, istnieją elementy, które potrafią uruchomić wewnętrzną siłę. Nie trzeba idealnego dzieciństwa, by zbudować dobrą dorosłość. Czasem wystarczy jedna relacja, jedno „jesteś ważny”, jedna iskra nadziei, która stanie się punktem wyjścia do zmiany.

To badanie stało się przełomem w myśleniu o odporności psychicznej (resilience) i do dziś jest dowodem na to, że ludzie nie są zdeterminowani przez przeszłość – zwłaszcza wtedy, gdy w odpowiednim momencie pojawi się choćby odrobina wsparcia i nadziei.

Na zakończenie

Nie oglądaj się za siebie z żalem. Tam już byłeś. Tam się nauczyłeś. Teraz przed Tobą droga – nie zawsze łatwa, ale Twoja. Przejmuj swoje doświadczenia. Ucz się z nich. Opowiadaj siebie inaczej. Bo sprawczość to nie heroiczne gesty – to codzienna odwaga.
A życie? Uczy Cię przede wszystkim tego, że masz prawo być sobą. I że to wystarczy.

Dodaj komentarz

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top