Kłamstwa którymi żyjemy

Prawda

Kiedy wchodzimy w temat książki Johna Fredericksona Kłamstwa, którymi żyjemy, dochodzimy do kluczowego zagadnienia – prawdy. Prawdy, która wcale nie jest łatwa do zaakceptowania, ale to właśnie ona jest kluczem do wewnętrznej przemiany. Autor w swojej książce przekonuje, że nasze wyobrażenia o sobie, o świecie i o przyszłości często stanowią dla nas „ochronną powłokę” przed rzeczywistością. To, co tak naprawdę nas blokuje, to te wyobrażenia, które są kłamstwem.

Frederickson wskazuje, że te „kłamstwa”, które mamy w głowach, są w rzeczywistości mechanizmami obronnymi – próbą uniknięcia bólu, cierpienia, rozczarowania, a także konfrontacji z własnymi słabościami i nieprzyjemnymi emocjami. Cały nasz sposób myślenia o świecie, o innych ludziach, o przyszłości, jest pełen złudzeń, które oferują nam iluzję bezpieczeństwa, choć tak naprawdę one tylko nas ograniczają.

Prawda o naszym życiu może być bolesna. Często, zamiast stawić jej czoła, staramy się unikać konfrontacji z nią. Boimy się, że to, co odkryjemy, rozczaruje nas, zmusi do podjęcia trudnych decyzji albo – co gorsza – zmieni nasze życie w sposób, którego nie będziemy w stanie znieść. Jednym z mechanizmów ucieczki przed prawdą jest tak zwane „życie na autopilocie”, kiedy nasze wyobrażenia o sobie i świecie nie pozwalają nam zauważyć, jak naprawdę wyglądają nasze życie i nasze wybory.

Frederickson podkreśla, że prawda to coś, z czym musimy się zmierzyć, nie po to, by się ukarać, ale by się wyzwolić. Musimy zaakceptować siebie i swoją historię w pełni – zarówno z jej ciemnymi, jak i jasnymi stronami. Dopiero wtedy, kiedy przyjmiemy siebie w całej naszej złożoności, będziemy mogli prawdziwie zmienić swoje życie.

„Umrzeć przed śmiercią” – ten koncept, o którym mówi Frederickson, oznacza umiejętność pozbycia się fałszywych przekonań, które nas przytłaczają i hamują. To proces, w którym umierają nasze stare, nieprawdziwe obrazy siebie i świata, a na ich miejsce rodzi się prawda. Ta prawda może na początku być trudna do przyjęcia, ale to właśnie ona prowadzi nas ku prawdziwej wolności.

„Być bramą dla prawdy” to kolejny ważny punkt w książce. Chodzi o otwarcie się na to, co nieznane, i przyjęcie prawdy o sobie, swoim życiu, swoich błędach i osiągnięciach. Otwierając drzwi do prawdy, dajemy sobie szansę na autentyczne życie, które nie jest zdominowane przez fałszywe przekonania i lęk.

Często żyjemy w fałszywym przekonaniu, że jeżeli przyjmiemy prawdę o sobie, to będzie ona dla nas destrukcyjna. Jednak paradoksalnie to właśnie zaakceptowanie tego, co naprawdę czujemy, myślimy i przeżywamy, pozwala nam poczuć się lżej. Dążenie do życia w zgodzie ze sobą i z rzeczywistością przynosi wyzwolenie. Będąc bardziej uważnymi na to, co się dzieje w naszym wnętrzu, jesteśmy w stanie odkryć źródło naszych problemów i dać sobie przestrzeń na zmianę.

Prawda, o której mowa w książce Fredericksona, to także proces, który pozwala nam pozbyć się oczekiwań, które nas obciążają. Często chcemy, by nasze życie wyglądało w określony sposób, mamy wyidealizowane obrazy siebie, swoje wyobrażenia o relacjach, pracy czy sukcesie. Te oczekiwania prowadzą do rozczarowań, bo życie rzadko przebiega zgodnie z planem. Akceptacja rzeczywistości – tej, jaka jest – daje nam poczucie spokoju i wewnętrznej harmonii.

Frederickson mówi o tym, jak bardzo potrzebujemy uzdrowienia, aby móc zaakceptować rzeczywistość z otwartymi ramionami. To wyjście z roli ofiary, która ciągle się obwinia za to, co się wydarzyło, i odrzucenie lęku przed prawdą. Uważność na siebie, na swoje potrzeby i uczucia pozwala dostrzec, jak nasze kłamstwa nas kształtują i blokują naszą drogę do pełni życia.

Dodaj komentarz

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top