O TYM CO SIĘ ODSŁANIA, GDY ROBIMY TO, CO NAPRAWDĘ NASZE.

Pytanie o pasję rzadko dotyczy samej aktywności. W gruncie rzeczy jest pytaniem o to, czy człowiek żyje w zgodzie ze sobą, czy raczej w nieustannym dialogu z oczekiwaniami – cudzymi lub własnymi, przejętymi bezwiednie. Pasja nie jest dodatkiem do życia ani estetycznym akcentem codzienności. Jest sposobem bycia w świecie, w którym zanika potrzeba udowadniania własnej wartości.

Kiedy człowiek odnajduje to, co naprawdę jego, zmienia się jakość doświadczenia. Znika napięcie wynikające z ciągłego porównywania się, mierzenia, oceniania. Nie dlatego, że życie staje się prostsze, lecz dlatego, że przestaje być wewnętrznie sprzeczne. Działanie przestaje iść pod prąd.

Psychologia opisuje ten stan jako flow – pełne zaangażowanie, w którym uwaga pozostaje stabilna, a poczucie „ja” nie przysłania przeżycia. Filozofia mówi o zgodzie z własną naturą. Neurobiologia wskazuje na synchronizację procesów poznawczych i emocjonalnych. Niezależnie od języka, chodzi o moment, w którym człowiek nie musi siebie zmuszać ani sobą zarządzać. Wystarczy być.

W stanie flow rzeczywistość staje się klarowna. Uwaga nie rozprasza się na lęk przed oceną ani na myśli o efekcie końcowym. Skupienie podąża dokładnie tam, gdzie płynie energia. Czas traci swoją liniowość, a działanie przestaje wymagać wysiłku rozumianego jako opór. Nie znika trud czy koncentracja – znika natomiast wewnętrzna walka.

Dlatego pasja nie buduje pozorów. Przeciwnie – obnaża wszystko, co nieautentyczne. W jej obecności nie ma sensu udawać, kreować wizerunku ani realizować cudzych scenariuszy. Człowiek głęboko zanurzony w tym, co robi, nie potrzebuje potwierdzenia swojej wartości. Ona staje się oczywista, bo jest przeżywana, nie deklarowana.

Autentyczne życie nie polega na nieustannym spełnieniu ani na spektakularnych rezultatach. Polega na uczciwości wobec własnego doświadczenia. Pasja nie jest więc celem, który można raz osiągnąć i odhaczyć. Jest procesem odsłaniania tego, co naprawdę ożywia – często wbrew temu, co opłacalne, modne czy społecznie akceptowane.

Paradoksalnie, pasja rzadko pojawia się tam, gdzie panuje pośpiech. Częściej ujawnia się wtedy, gdy człowiek pozwala sobie zwolnić i zauważyć, co naprawdę przyciąga jego uwagę. Nie krzyczy. Nie obiecuje sukcesu. Nie zawsze daje poczucie bezpieczeństwa. Daje jednak coś trwałego – wewnętrzną spójność.

Gdy działanie wypływa z tej spójności, energia nie jest marnowana na kontrolę, dopasowanie i tłumienie impulsów. Pojawia się bez oporu. Po prostu płynie. I być może właśnie w tym płynięciu najpełniej ujawnia się sens pytania o pasję – nie w tym, co robimy, ale w tym, kim się stajemy, gdy robimy to naprawdę.

Dodaj komentarz

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top