Czy można być szczęśliwym, nie szukając aprobaty otoczenia? Czy da się żyć w zgodzie ze sobą, nie przejmując się tym, co myślą inni? Książka „Odwaga bycia nielubianym”, inspirowana filozofią Alfreda Adlera, rzuca wyzwanie naszym przyzwyczajeniom i pokazuje, że droga do prawdziwego spełnienia prowadzi przez niezależność od cudzych oczekiwań.
Filozof, który w książce prowadzi dialog z młodzieńcem, już na samym początku podważa powszechne przekonanie, że przeszłość determinuje nasze życie. Młodzieniec jest oburzony – przecież to, co przeżyliśmy, wpływa na nasze wybory i emocje! Ale filozof spokojnie tłumaczy: „Nie żyjesz w teraźniejszości z powodu przeszłości. Żyjesz tak, jak zdecydowałeś żyć teraz”. To jedno z najbardziej rewolucyjnych założeń psychologii Adlera – to nie traumy czy doświadczenia nas kształtują, ale sposób, w jaki je interpretujemy. Możemy trzymać się roli ofiary albo zdecydować, że przeszłość nie ma nad nami władzy.
Cała książka obraca się wokół idei, że człowiek nie jest więźniem swojego dzieciństwa ani przekonań, które wpojono mu w młodości. To my decydujemy, kim jesteśmy i jakie życie prowadzimy. Jeśli więc tkwimy w schematach, które nam nie służą, to dlatego, że – świadomie lub nie – wybieramy je na nowo każdego dnia.
Największe cierpienie, jak przekonuje filozof, bierze się z relacji międzyludzkich. To w porównywaniu się do innych, w oczekiwaniu na ich aprobatę i w lęku przed odrzuceniem kryje się źródło większości naszych frustracji. Jeśli czujemy się niewystarczający, to dlatego, że mierzymy siebie cudzymi miarami. Jeśli odczuwamy wstyd, to dlatego, że patrzymy na siebie oczami innych. Jeśli boimy się porażki, to nie dlatego, że sama w sobie jest straszna, ale dlatego, że boimy się, co ludzie o nas pomyślą.
Jednym z kluczowych pojęć, które pojawiają się w książce, jest „podział zadań”. Filozof tłumaczy, że każdy człowiek ma swoje własne zadania życiowe i że największym błędem jest wtrącanie się w zadania innych lub pozwalanie, by inni ingerowali w nasze. To, co inni o nas myślą, nie jest naszym zadaniem. Nie mamy nad tym kontroli i nie powinniśmy próbować tego zmieniać. „To, czy ktoś cię lubi, czy nie, nie jest twoim zadaniem. To zadanie tej osoby” – mówi filozof.
Młodzieniec nie potrafi się z tym pogodzić. W końcu całe życie był uczony, że trzeba zabiegać o akceptację, że ważne jest, co myślą o nas inni. Jeśli przestanie się tym przejmować, czy nie stanie się egoistą? Filozof wyjaśnia: „Nie, jeśli twoje działania są zgodne z poczuciem wspólnoty. Chodzi o to, by robić to, co słuszne, a nie to, co popularne”.

Adler nie zachęca do obojętności na innych, ale do życia w zgodzie ze sobą. Chodzi o to, by działać etycznie, ale nie uzależniać swojego szczęścia od tego, czy zostaniemy zaakceptowani. Największą przeszkodą w byciu sobą jest lęk przed odrzuceniem. To on sprawia, że zamiast żyć własnym życiem, dopasowujemy się do oczekiwań innych. Filozof jednak podkreśla: „Ludzie nie odrzucają ciebie – odrzucają twoje zachowanie”. Jeśli ktoś cię nie lubi, nie oznacza to, że jesteś złą osobą. Może po prostu nie pasujesz do jego wizji świata.
Cały dialog zmierza do jednego pytania: „Czy masz odwagę być nielubianym?”. To klucz do prawdziwej wolności – umiejętność życia bez potrzeby aprobaty. Młodzieniec wciąż się waha. „A co jeśli zostanę zupełnie sam?” – pyta. Filozof odpowiada: „Jeśli naprawdę żyjesz w zgodzie ze sobą, zawsze znajdziesz ludzi, którzy cię zaakceptują. Ale najpierw musisz zaakceptować samego siebie”.
Wielu z nas przez lata żyje w schemacie „udowadniania swojej wartości”. Próbujemy zasłużyć na miłość, akceptację, szacunek. Jeśli ktoś nas odrzuca, traktujemy to jako dowód na to, że coś jest z nami nie tak. Tymczasem Adler uczy, że nie musimy niczego udowadniać. Wystarczy, że zaakceptujemy siebie i pozwolimy sobie na życie w zgodzie z własnymi wartościami.
Bycie sobą oznacza pogodzenie się z faktem, że nie każdy nas polubi. Oznacza odpuszczenie potrzeby dopasowywania się i uwolnienie się od ciężaru cudzych oczekiwań. To nie znaczy, że mamy być obojętni na innych – przeciwnie, im bardziej jesteśmy sobą, tym głębsze i bardziej autentyczne stają się nasze relacje. Nie musimy już udawać ani spełniać cudzych standardów.
Czy masz odwagę zrezygnować z potrzeby uznania? Czy potrafisz zaakceptować siebie nawet wtedy, gdy ktoś cię odrzuci? Czy jesteś gotowy przestać się porównywać i po prostu żyć?
To pytania, na które każdy musi odpowiedzieć sam.




