Prawdziwa dorosłość – między odpowiedzialnością a świadomością gry

Współczesna psychologia dojrzałości coraz częściej odchodzi od tradycyjnych definicji dorosłości opartych na wieku, roli społecznej czy statusie ekonomicznym. Coraz więcej badań i koncepcji – zarówno z obszaru psychologii egzystencjalnej, jak i transpersonalnej – wskazuje, że prawdziwa dorosłość to nie tyle stan, co proces: świadome, odpowiedzialne i wewnętrznie zintegrowane uczestnictwo w życiu, z jednoczesnym zrozumieniem jego natury jako pewnego rodzaju „gry”.

Dojrzałość jako pełna odpowiedzialność

Fundamentem psychicznej dojrzałości – według Carla Gustava Junga, Ericha Fromma, a współcześnie m.in. Daniela Golemana – jest wewnętrzne wzięcie pełnej odpowiedzialności za siebie. Nie chodzi jedynie o zarządzanie codziennymi obowiązkami czy utrzymywanie się finansowo. Chodzi o coś głębszego: uznanie, że nasze myśli, emocje, reakcje i decyzje są naszymi wyborami, nawet jeśli ich źródła sięgają dzieciństwa czy społecznych uwarunkowań. Według niego, kluczowe jest nie tylko rozpoznawanie własnych emocji i motywacji, ale także konsekwentne branie odpowiedzialności za swoje decyzje i działania. To właśnie wewnętrzna uczciwość wobec siebie i gotowość do pracy nad sobą umożliwia prawdziwą zmianę i rozwój.

Jak wielokrotnie podkreślał Viktor Frankl: człowiekowi można odebrać wszystko oprócz jednej rzeczy „ostatniej z ludzkich wolności – wyboru własnej postawy w danych okolicznościach, wyboru własnej drogi”. Uważał, że nawet w najtrudniejszych warunkach, człowiek zachowuje wewnętrzną wolność i możliwość decydowania o swoim stosunku do losu  „Człowiek może wykorzystać szansę, jaką daje mu życie i wzrastać moralnie na przekór temu, co się z nim dzieje, ale może też ją odrzucić. Jego decyzja”. Prawdziwa dorosłość to zatem rezygnacja z roli ofiary, zrzucającej winę na innych – rodziców, system, partnerów czy okoliczności – i świadome przejęcie steru nad własnym życiem.

Świadomość jako meta-poziom

Drugim – często mniej omawianym, lecz fundamentalnym – wymiarem dojrzałości jest zdolność do widzenia życia jako gry. Nie w sensie infantylizacji czy lekceważenia, ale jako świadomość konstrukcji: tego, że rzeczywistość, którą przeżywamy, jest w dużej mierze rezultatem naszych interpretacji, przekonań, skryptów psychologicznych i ról, jakie odgrywamy.

Psychologia transpersonalna oraz badania nad świadomością (m.in. James Fadiman, Stanislav Grof) wskazują, że dojrzałość to moment, w którym człowiek przekracza utożsamienie z ego – rozpoznaje, że wiele z tego, co traktował jako „prawdę”, to jedynie wyuczone schematy, społecznie przyjęte maski i kulturowe narracje. Widząc to, nie wpada w nihilizm, lecz nabiera dystansu, lekkości i głębszej mądrości.

Psycholog Robert Kegan z Harvard University, badający rozwój dorosłości, twierdzi, że najwyższym poziomem rozwoju człowieka jest meta-świadomość, czyli zdolność patrzenia na siebie, a nie tylko przez siebie. Człowiek przestaje wtedy utożsamiać się ze swoimi przekonaniami, emocjami czy społeczną rolą – i zaczyna widzieć je jako konstrukcje, które może wybierać i przekształcać.

Ken Wilber, twórca teorii integralnej, opisuje to jako świadomość wieloperspektywiczną, w której przestajemy traktować swoją tożsamość jako coś stałego, a rzeczywistość jako jedyną możliwą wersję świata. To moment, w którym człowiek widzi, że większość życia – to, co „normalne”, „ważne”, „prawdziwe” – to umowne gry społeczne, narracje i zasady. I że można uczestniczyć w tej grze świadomie, a nie automatycznie.

Gra nie oznacza iluzji – lecz wolność wyboru

Uznanie życia za grę nie oznacza, że wszystko jest iluzją, a my jesteśmy marionetkami. Przeciwnie – to akt przebudzenia do faktu, że mamy możliwość wyboru, jak gramy. Czy gramy w grę ofiary i narzekania, czy wybieramy ścieżkę odpowiedzialności, autentyczności i wolności? Czy pozostajemy na poziomie „muszę, powinienem, bo tak wypada”, czy przechodzimy do przestrzeni „chcę, wybieram, tworzę”?

Dojrzałość nie polega na ucieczce od świata, lecz na uczestnictwie w nim z nowego poziomu świadomości. Alan Watts, filozof i popularyzator myśli Wschodu, podkreślał: „Życie jest grą, której zasady są po to, by je rozpoznać i grać z sercem, nie śmiertelnie poważnie.” To spojrzenie dobrze oddaje jego filozofię – według Wattsa życie nie jest problemem do rozwiązania, lecz tańcem do zatańczenia, zabawą, w którą należy się zaangażować w pełni, ale bez nadmiernej powagi.

Inspirując się filozofią Wschodu, Watts zachęcał do świadomego uczestnictwa w życiu – bez przywiązania do ego, bez potrzeby kontrolowania wszystkiego, z akceptacją tego, co jest. Uważał, że zasady gry życia warto poznać, ale grać należy z lekkością i sercem, a nie z napięciem i lękiem. Dojrzałość to nie rezygnacja z życia, lecz pełne, uważne uczestnictwo w nim, z dystansem do własnego ja i z poczuciem radości, które płynie z głębokiej świadomości istnienia.

W psychologii transpersonalnej (Grof, Vaughan, Tart) ten etap nazywany jest często przebudzeniem – stanem, w którym człowiek widzi, że rzeczywistość jest w dużej mierze lustrem jego umysłu. Nie oznacza to, że życie przestaje być trudne – ale że pojawia się dystans, wolność wyboru i głęboka obecność.

Dojrzałość to integracja – nie ucieczka

Prawdziwa dorosłość nie polega na duchowym bypassingu – czyli ucieczce w „wyższe wymiary”, zaprzeczając trudnym emocjom. To pełne spotkanie się z rzeczywistością, z jej ciężarem i światłem, z ciałem, relacjami, codziennością – ale z nowej, świadomej perspektywy. To raczej integracja: akceptacja cienia i światła, ciała i ducha, emocji i świadomości. To zdolność do bycia jednocześnie człowiekiem i obserwatorem. Grającym i widzącym grę.

Jak pisał Anthony de Mello: większość ludzi żyje jakby we śnie – nieświadomie, kierując się automatyzmami, fałszywymi przekonaniami i przywiązaniami. Przebudzenie polega na uświadomieniu sobie tej iluzji, ale nie po to, by uciekać od życia, lecz by zacząć żyć w pełni świadomie, wolnym od złudzeń i lęków. A prawdziwa wolność i szczęście pojawiają się wtedy, gdy rozpoznamy, że nasze cierpienie wynika z nieświadomości i błędnych identyfikacji, a nie z samego świata

Dojrzałość psychiczna i duchowa to moment, w którym człowiek przestaje żyć na autopilocie, bierze pełną odpowiedzialność za swoje życie i zaczyna świadomie uczestniczyć w rzeczywistości – rozumianej nie jako narzucona konieczność, lecz jako przestrzeń wyboru, gry i twórczego działania. To stan, w którym przestajemy widzieć siebie jako ofiary przeszłości czy systemu, a zaczynamy rozpoznawać zasady, według których działa świat – i decydować, jak chcemy w nim grać. Taka wolność nie przychodzi łatwo, ale kiedy już się pojawi, staje się źródłem wewnętrznej siły. Dorosłość zaczyna się nie wtedy, gdy spełniamy cudze oczekiwania, lecz gdy stajemy się źródłem własnych decyzji, znaczeń i kierunku. To zarazem ciężar odpowiedzialności i lekkość obecności – życie nie z nawyku, lecz z pełną świadomością i sensem.

Dodaj komentarz

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top