NIENEGOCJOWALNE

Najtrudniejsze decyzje rzadko dotyczą wyboru między dobrem a złem. Znacznie częściej dotyczą ceny, jaką człowiek gotów jest zapłacić za pozostanie sobą.

Od dziecka uczy się nas, że kompromis jest oznaką dojrzałości. I najczęściej tak właśnie jest. Bez kompromisu trudno zbudować rodzinę, przyjaźń, społeczeństwo czy państwo. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy kompromis obejmuje to, co człowieka konstytuuje.

Nie wszystko powinno podlegać negocjacji.

Nie dlatego, że każda pewność jest mądra. Nie dlatego, że człowiek jest nieomylny. Wręcz przeciwnie. Uczciwość intelektualna wymaga gotowości do zmiany zdania zawsze wtedy, gdy prowadzi do niej prawda, doświadczenie lub lepszy argument. Nie wymaga natomiast oddania własnej niezależności w zamian za korzyści, akceptację czy święty spokój. Są to dwie zupełnie różne postawy.

Nie każda wartość podlega tej samej logice kompromisu. Są takie, wobec których ustępstwo przestaje świadczyć o dojrzałości. Oznacza zgodę na naruszenie samego siebie. To właśnie one stają się nienegocjowalne.

Wolność zwykło się utożsamiać z możliwością wyboru. Znacznie rzadziej dostrzegamy, że jej równie ważnym wymiarem jest prawo odmowy.

Nie istnieje obowiązek zgadzania się na wszystko. Nie istnieje również obowiązek uczestniczenia we wszystkim.

Są sytuacje, w których słowo „nie” nie jest gestem buntu ani wyrazem pychy. Jest odpowiedzialnością za samego siebie. Nie z lęku. Z rdzenia własnej tożsamości.

Taka postawa rzadko spotyka się ze zrozumieniem. Częściej budzi opór. Sama jej obecność przypomina, że istnieją granice, których nie da się przekroczyć bez wewnętrznych konsekwencji. Człowiek konsekwentny staje się lustrem. Jest niewygodny.

Łacińskie radix oznacza korzeń. Stąd wywodzi się słowo „radykalny”. W swoim pierwotnym znaczeniu nie mówi ono o skrajności. Mówi o tym, co dla człowieka pozostaje nienaruszalnym rdzeniem jego istnienia.

Być radykalnym nie znaczy więc odrzucać dialog ani zamykać się na argumenty. Znaczy wiedzieć, gdzie kończy się przestrzeń dyskusji, a zaczyna przestrzeń sumienia.

To granica, której nie wyznacza prawo. Nie wyznacza jej większość. Nie wyznacza jej również oczekiwanie świata. Każdy człowiek odkrywa ją sam.

Są porażki, które rozgrywają się w ciszy.

Nikt ich nie widzi.

Nie zapisują się w historii.

Nie stają się przedmiotem publicznej oceny.

A mimo to należą do najdotkliwszych.

To chwile, w których człowiek orientuje się, że ocalił spokój, lecz utracił własną twarz.

Jeśli ten artykuł był dla Ciebie wartościowy i chcesz, aby O Zmierzchu i Świcie mogło nadal publikować niezależne teksty, możesz wesprzeć Fundusz Rozwojowy Magazynu.

Więcej informacji znajdziesz na stronie O MAGAZYNIE .

ZASTRZEŻENIE

Treści publikowane w magazynie „O Zmierzchu i Świcie” mają charakter edukacyjny i popularnonaukowy. Nie stanowią porady medycznej, psychologicznej ani dietetycznej i nie zastępują konsultacji z lekarzem lub innym wykwalifikowanym specjalistą.

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top