O ZMIERZCHU
I ŚWICIE
MAGAZYN KULTURALNY
ISSN 3071-9445
FB IG

Maia Ruth Lee. Co zabieramy ze sobą

Co właściwie człowiek zabiera ze sobą, kiedy całe życie przenosi się między miejscami? Maia Ruth Lee odpowiada na to pytanie od kilkunastu lat. Walizkami, linami, kawałkami metalu, płótnem, rodzinnymi filmami i znakami przypominającymi alfabet, którego nie sposób przeczytać. W jej pracach migracja nie zaczyna się na granicy i nie kończy po rozpakowaniu bagażu. Zostaje w sposobie patrzenia, pamiętania i budowania własnej tożsamości.

Maia Ruth Lee, Double Vision, 2026. Installation view. Courtesy the artist and Tina Kim Gallery. Photo: Hyunjung Rhee.

Na lotnisku Tribhuvan w Katmandu bagaże wracających do Nepalu migrantów zarobkowych trudno było pomylić z innymi. Kartony, walizki i pakunki były ciasno owinięte plandeką, pościelą, taśmą i sznurem. Lee znała ten widok od dzieciństwa. Dopiero gdy w 2013 roku wróciła do Nepalu jako dorosła kobieta, zaczęła fotografować te przedmioty. Nie wiedziała jeszcze, co z nimi zrobi. Przez kolejne lata zgromadziła setki takich fotografii.

Za każdym pakunkiem kryła się podróż, ale również ekonomia tej podróży. Bagaże należały między innymi do Nepalczyków wracających z pracy na Bliskim Wschodzie. Zabezpieczano je wielokrotnie także dlatego, że na lotnisku zdarzały się kradzieże zawartości walizek. Lee zwróciła uwagę na ich osobliwą urodę: każdy był inny, skonstruowany z tego, co akurat znalazło się pod ręką, a jednocześnie wszystkie wyglądały jak warianty tej samej formy ochronnej. Sama artystka nazwała później ten sposób pakowania przejawem „self-preservation” – samozachowania.

Przez kilka lat gromadziła fotografie. Próbowała kolażu, rysunku, malarstwa i zina. Żadna z tych form nie oddawała jednak materialności tego, co zobaczyła. W końcu w Nepalu kupiła plandeki, taśmy i liny i zaczęła rekonstruować pakunki. Tak narodził się Bondage Baggage – cykl, który stał się osią jej praktyki i który rozwija do dziś.

W 2018 roku powstały pierwsze rzeźbiarskie realizacje wykonane między innymi z plandeki, liny, taśmy, bagażu, używanej odzieży i pościeli. Rok później Bondage Baggage Prototype 4 znalazło się na Whitney Biennial w Nowym Jorku. Whitney odczytywał te obiekty poprzez diasporę, rodzinę, ekonomiczną nierówność i potrzebę zabezpieczenia siebie oraz własnych rzeczy. Lee dodawała do tego jeszcze pracę – tę wykonywaną daleko od domu i tę potrzebną, by przewieźć do niego ślady swojego życia.

Ale historia tych pakunków zaczyna się znacznie wcześniej niż na taśmie bagażowej.

JĘZYK PRZED OBRAZEM

Maia Ruth Lee urodziła się w 1983 roku w Busan w Korei Południowej. Jej rodzice byli lingwistami i tłumaczami Biblii. Rodzina przemieszczała się między Koreą, Singapurem, Papuą-Nową Gwineą i Nepalem, gdzie rodzice Lee przez lata pracowali ze społecznością Szerpów nad przekładem Nowego Testamentu. Zadanie wymagało wcześniej opracowania pisemnego systemu dla języka funkcjonującego przede wszystkim w tradycji ustnej. Lee dorastała więc w domu, w którym język nie był czymś przezroczystym i oczywistym. Można go było rozłożyć, przenieść, zapisać innym systemem, a przy tłumaczeniu zawsze pozostawało pytanie, co udało się zachować, a co zniknęło po drodze.

Po ukończeniu szkoły w Katmandu wróciła do Korei i studiowała malarstwo na Hongik University w Seulu; kształciła się również w Emily Carr Institute of Art and Design w Vancouver. W 2011 roku wyjechała do Stanów Zjednoczonych i przez ponad dekadę była związana z Nowym Jorkiem.

Dopiero tam doświadczenie ciągłego przemieszczania zaczęło układać się dla niej w szerszą strukturę. Nowy Jork był kolejnym miejscem migracji, ale innym od poprzednich: wielokulturowym centrum, a jednocześnie jednym z ośrodków zachodniej władzy i produkcji kultury. Lee powiedziała niedawno Vogue, że wtedy po raz pierwszy mogła „całkowicie się oddalić i zobaczyć szerszy obraz” – spojrzeć na własną historię z dystansu.

To wtedy zdjęcia bagaży z Katmandu przestały być wyłącznie archiwum osobliwych przedmiotów.

Zaczęły mówić o pracy, granicach, klasie, przemieszczaniu ludzi i o tym, jak bardzo materialna potrafi być potrzeba ochrony własnego życia.

ALFABET KTÓREGO NIE TRZEBA CZYTAĆ

Maia Ruth Lee, Steel Glyph Vision Chart, 2026. Installation of fifteen steel pieces.
Courtesy the artist and Tina Kim Gallery. Photo: Hyunjung Rhee.

Równolegle Lee budowała inny język.

Z odzyskiwanych fragmentów stalowych krat, ogrodzeń i zabezpieczeń nowojorskich okien tworzyła znaki – glyphs. Elementy, których pierwotnym zadaniem było wyznaczanie granicy i chronienie dostępu, po wyjęciu z architektury zaczęły przypominać litery nieistniejącego alfabetu. W instalacji LABYRINTH, pokazanej podczas Whitney Biennial w 2019 roku, tworzyły system jednocześnie znajomy i niemożliwy do jednoznacznego odczytania.

To ważny trop, bo w praktyce Lee język regularnie dochodzi do miejsca, w którym przestaje wystarczać.

Po przeprowadzce z Nowego Jorku do Kolorado w 2020 roku stworzyła The Language of Grief. Pracowała wtedy z pismem asemicznym – znakami przypominającymi tekst, które nie mają ustalonego znaczenia językowego. Można je oglądać jak zapis, ale nie da się ich przeczytać w zwykłym sensie. Dla Lee było to narzędzie do pracy z doświadczeniami, których język nie potrafi precyzyjnie pomieścić: żałobą, zmianą, utratą, pamięcią.

Nie jest przypadkiem, że córka ludzi zajmujących się przekładem doszła w swojej sztuce do granic przekładalności.

W jednej z rozmów powiedziała wprost: „language is at the core of one’s identity”. Język znajduje się w centrum tożsamości.

Jej prace sprawdzają jednak, co pozostaje, kiedy słowa już nie wystarczają.

ROZPAKOWAĆ RZEŹBĘ

Maia Ruth Lee, B.B.Tetris 1-2, 2026. Acrylic ink and enamel on canvas.
Courtesy the artist and Tina Kim Gallery. Photo: Hyunjung Rhee.

W Kolorado powróciła także do Bondage Baggage. Tym razem zaczęła zastanawiać się nie nad tym, jak odtworzyć bagaż, lecz jak go rozpakować, nie tracąc pamięci jego wcześniejszej formy.

Zastąpiła plandekę płótnem. Związywała konstrukcję linami, pokrywała powierzchnię tuszem lub pigmentem, a następnie przecinała więzy i rozwijała materiał. Po otwarciu rzeźby pozostawał obraz: zagięcia, puste miejsca po linach, nacisk, plamy i ślady struktury, która już nie istniała.

Obiekt znikał, ale pozostawiał po sobie mapę.

Lee określa płótno jako zewnętrzną warstwę, rodzaj skóry rzeźby. Proces jej odsłaniania wiąże z katharsis. Powstałe w ten sposób obrazy nie przedstawiają bagażu. Są jego fizycznym śladem – dowodem na wcześniejsze skrępowanie materiału.

W tym momencie Bondage Baggage przestaje być projektem o walizkach. Zaczyna dotyczyć pytania, które można odnieść również do ludzi: co pozostaje w materiale po usunięciu tego, co go ograniczało?

Wystawa The skin of the earth is seamless w Tina Kim Gallery w 2023 roku rozszerzyła tę myśl o ciało, terytorium i granicę. Tytuł pochodził z Borderlands/La Frontera Glorii Anzaldúi. Lee mówiła, że lektura pozwoliła jej inaczej zobaczyć własne prace: ziemię jako skórę, a rzeźby Bondage Baggage jako kolejną skórę poddawaną naciskowi, przemieszczaniu i zmianie.

Towarzyszący wystawie film The Letter łączył rodzinne nagrania wykonane przez ojca artystki w Nepalu z tekstami listów pisanych przez Lee podczas pandemii. Prywatne archiwum nie pełniło funkcji nostalgicznego albumu. Stało się kolejnym materiałem, który można przenieść z jednego czasu i miejsca do drugiego.

Maia Ruth Lee, B.B. Scale 1-3, 2026. Acrylic ink on canvas.
Courtesy the artist and Tina Kim Gallery. Photo: Hyunjung Rhee.

CO ZBIERAMY?

Pytanie powróciło również po nagłej przeprowadzce rodziny z Nowego Jorku do Kolorado w 2020 roku.

Lee wspominała później zmęczenie ciągłym przewożeniem rzeczy. Bagaż, którym zajmowała się wcześniej jako obrazem migracji innych ludzi, stał się nagle czymś bardzo osobistym. Zaczęła pytać siebie, które przedmioty człowiek decyduje się zabrać i co sam wybór mówi o jego życiu.

W Migrant Reader w François Ghebaly w Los Angeles w 2022 roku prace przyjmowały role atlasów, map, indeksów i „czytników” migracji. Rok później, w Nowym Jorku, Bondage Baggage przekształcało się dalej. W 2024 roku w Once we leave a place is it there w Institute of Fine Arts NYU Lee połączyła rzeźby i malowane banery z koreańskim stołem ofiarnym jesa-sang. Pięć barw banerów odnosiło się do obangsaek – tradycyjnego koreańskiego systemu pięciu kolorów związanego z kierunkami i elementami. Zwiedzający mogli pozostawiać własne dary, a instalacja zmieniała się w czasie.

Maia Ruth Lee, Luggage Installation, 2026. Canvas luggage bags.
Courtesy the artist and Tina Kim Gallery. Photo: Hyunjung Rhee.

Tytuł wystawy – Once we leave a place is it there – został zaczerpnięty z tomu Under Flag poetki Myung Mi Kim.

Czy miejsce nadal istnieje, kiedy je opuścimy?

Lee nie odpowiada. Bardziej interesuje ją to, w jakiej postaci miejsce podróżuje dalej razem z człowiekiem.

Taśma, która nigdy się nie zatrzymuje. Jedną z najbardziej dosłownych realizacji tej idei stał się The Conveyor przygotowany na Prospect.6 w Nowym Orleanie w 2024 roku.

Lee zbudowała działającą lotniskową taśmę bagażową. Krążyły po niej pojemniki z osobistymi przedmiotami zanurzonymi w błocie. Nie było właściciela, który miał je odebrać. Przedmioty wracały raz po raz, wykonując ten sam obieg.

Po ponad dekadzie od fotografowania pakunków na lotnisku w Katmandu artystka wróciła więc do taśmy bagażowej.

Tyle że tym razem nie obserwowała jej z zewnątrz.

Zbudowała własną.

PODWÓJNE WIDZENIE

We wrześniu 2026 roku historia zatoczyła kolejny krąg. Double Vision, druga indywidualna wystawa Lee w Tina Kim Gallery w Nowym Jorku, otworzyła się 10 września i trwa do 24 października. Jej tytuł pochodzi z książki Homiego K. Bhabhy The Location of Culture. „Podwójne widzenie” opisuje sytuację człowieka, którego perspektywa obejmuje jednocześnie miejsce opuszczone i miejsce aktualnego życia.

Lee nie próbuje już rozdzielać tych przestrzeni.

Maia Ruth Lee, Double Vision, 2026. Installation view. Courtesy the artist and Tina Kim Gallery. Photo: Hyunjung Rhee.

Na wystawie pojawiają się nowe obrazy z cyklu Bondage Baggage, rzeźby, odlewy lateksowe zachowujące powierzchnię wcześniejszych związanych form, rodzinne filmy oraz stalowe glyphs rozpoczęte jeszcze w Nowym Jorku. Stare prace nie zostają zamknięte. Wracają jako materiał następnych.

Szczególnie znaczące są wielkie, rozsuwane torby 이민가방 – dosłownie kojarzone w Korei z bagażem migrantów. Na ich powierzchniach Lee umieszcza kadry z rodzinnych filmów. Po rozsunięciu torby obrazy stają się widoczne; po jej złożeniu część znika.

„Some parts can be discreet, some parts can be exposed” – mówi Lee.

Migracja okazuje się również zarządzaniem własną widzialnością. Człowiek nie przenosi całej historii w jednakowy sposób. Pewne jej części pokazuje, inne przechowuje, jeszcze inne pozostają niedostępne nawet dla niego.

Na żółtych brelokach przy torbach znajduje się napis I AM EXPANDABLE. Przedmiot może zwiększyć swoją objętość, żeby pomieścić więcej. Trudno nie zobaczyć w nim człowieka.

DOŚWIADCZENIE

Maia Ruth Lee. Photo: Hyunjung Rhee. Courtesy of Tina Kim Gallery. Clothing: COMMISSION.

Dziś Maia Ruth Lee mieszka w San Francisco z mężem, artystą i fotografem Peterem Sutherlandem, oraz ich synem. Równolegle z praktyką artystyczną studiuje migration studies. Temat, który przez lata wynikał z osobistego doświadczenia, stał się więc także przedmiotem akademickiego namysłu.

Jej droga prowadziła przez Busan, Katmandu, Seul, Nowy Jork, Kolorado i San Francisco. Ale sprowadzenie jej sztuki do autobiografii byłoby zbyt łatwe. Lee wykorzystuje własną historię raczej jak laboratorium, w którym sprawdza, co dzieje się z językiem, przedmiotem i pamięcią podczas przenoszenia ich z jednego systemu do drugiego.

To najciekawsze połączenie z pracą jej rodziców.

Oni przekładali język.

Ona przekłada formę.

Rzeźba staje się obrazem. Obraz – śladem rzeźby. Stalowe zabezpieczenie okna – znakiem. Rodzinny film – powierzchnią walizki. Walizka – metaforą ciała. Prywatne wspomnienie – częścią opowieści o migracji.

Zapytana niedawno, czy sama jest rodzajem tłumaczki, Lee odpowiedziała, że wcześniej tak o sobie nie myślała. Kiedy jednak spojrzała na własną praktykę z tej perspektywy, rozpoznała mechanizm: jedna idea zmienia u niej postać, staje się płaska, trwała, lateksowa, malarska albo przestrzenna, pozostając częścią tego samego świata.

Dlatego Bondage Baggage nie zamknęło się w jednej realizacji. Lee rozwija ten cykl do dziś.

Pierwsze fotografie powstały ponad dekadę temu. Lee nadal do nich wraca, przetwarza je i rozpakowuje. W jednym z wcześniejszych wywiadów mówiła, że niektóre projekty potrzebują dziesięciu lat, zanim wiadomo, czym naprawdę są.

Jej własny nadal pozostaje w ruchu.

──────────────

MAIA RUTH LEE: DOUBLE VISION
10 września – 24 października 2026
Tina Kim Gallery, New York
525 West 21st Street

Więcej informacji: Tina Kim Gallery

Wybrane źródła

Tina Kim Gallery, Maia Ruth Lee: Double Vision, 2026.
Vogue, In Her New Show, Artist Maia Ruth Lee Unpacks a Life in Transit, 2026.
Whitney Museum of American Art, Maia Ruth Lee – Whitney Biennial 2019.
Asian American Arts Alliance, Artist Maia Ruth Lee on Finding Meaning in Rootlessness.
Art Breath, Maia Ruth Lee on Art Reflecting Identity, Roots, Community, on Migration, Memories and Language as Symbols.

Materiały prasowe do wystawy Maia Ruth Lee: Double Vision zostały przekazane redakcji przez Tina Kim Gallery.

Jeśli ten artykuł był dla Ciebie wartościowy i chcesz, aby O Zmierzchu i Świcie mogło nadal publikować niezależne teksty, możesz wesprzeć Fundusz Rozwojowy Magazynu.

Więcej informacji znajdziesz na stronie O MAGAZYNIE .

ZASTRZEŻENIE

Treści publikowane w magazynie „O Zmierzchu i Świcie” mają charakter edukacyjny i popularnonaukowy. Nie stanowią porady medycznej, psychologicznej ani dietetycznej i nie zastępują konsultacji z lekarzem lub innym wykwalifikowanym specjalistą.

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top